Potrzebuje Pomagam

Trudy opieki

Wyobraźcie sobie, że trafiacie do schroniska dla zwierząt jako wolontariusze jakiejś fundacji. Powiedzmy, że jest to organizacja zajmująca się końmi i innymi zwierzętami gospodarczymi w potrzebie. Ja słyszałam i wiele wiedziałam. Co chwilę trafiają do was nowe informacje, zdjęcia, a niejednokrotnie musicie jechać z interwencją lub otrzymujecie takie zwierze do opieki. Zwierze pokaleczone, wycieńczone, które nie jest w stanie ustać na nogach. Sama skóra i kości, bo właściciel postanowił nie dokarmiać swoich zwierząt, kiedy mają przecież trawę. Rozległe rany od bicia lub wynikające z walki zwierząt miedzy sobą o pożywienie i ciepłe miejsce. Jeśli komuś nadal wydaje się, że bycie wolontariuszem dla organizacji charytatywnej w obronie zwierząt jest proste, musi sam się o tym przekonać. Na własne oczy zobaczyć to wszystko, to cierpienie zwierząt, których czasem nie da się uratować, to błagalne spojrzenie proszące o pomoc i litość. Tą nadzieję, że jeszcze będzie dobrze. Zwierzęta czuja tak samo jak my. Jeśli jesteśmy w stanie dajmy im to, ale nie porywajmy się z motyką na słońce.